Ten zespół to oczywiście Tie Break. Uważany przez wielu za kultowy, obrosły wieloma legendami, a nawet mitami, o czym świadczy choćby hasło w onetowej encyklopedii, gdzie czytamy:
Tie Break, zespół jazzowy założony w 1980 w Częstochowie (w składzie m.in. ). Laureat festiwali Jazz Juniors w Krakowie (1980) i Jazz nad Odrą we Wrocławiu (1980).
Pomijając ciekawe dane dotyczące składu, a właściwie ich brak, trzeba od razu powiedzieć, że zespół został odmłodzony o trzy lata.
Jeżeli chcemy dowiedzieć się o Tie Break'u czegoś bardziej konkretnego, odwiedźmy koniecznie stronę domową gitarzysty Janusza "Yaniny" Iwańskiego, który w lutym 1977 r. założył w mieście pod Twierdzą Jasnogórską wraz z basistą Krzystofem Majchrzakiem nowy zespół, wówczas jeszcze bez ustalonej nazwy. Grupa pracowała nad repertuarem i rozrastała się, by pod koniec 1979 r. jako kwartet Yanina - Majchrzak - Antoni "Ziut" Gralak (trąbka) - Czesław Łęk (perkusja) przyjąć nazwę Tie Break wymyśloną przez pierwszego menedżera, Marka Górniaka.
Rok 1980 przynosi dwa znaczące sukcesy: zwycięstwo na festiwalu Jazz Juniors, występ na festiwalu Jazz nad Odrą we Wrocławiu, po którym
krytyka zaczęła pisać o objawieniu(źródło cytatu), a wreszcie pierwsze nagrania "live" dla Polskiego Radia Kraków z koncertu w Rotundzie, w Krakowie (marzec).
Na stronie Yaniny dowiadujemy się, że
wiosną '81r. "Tie break" przenosi się do Wrocławia, gdzie dołączają do grupy: Wojciech Konikiewicz -fortepian i Waldemar Wardyłła -skrzypce. W tym składzie zespół koncertuje do sierpnia.(źródło). Teraz wiecie już, czemu zajechałem swoim muzycznym jednośladem na ten szlak...
Muzycy nigdy nie byli promowani, nie grali raczej na statkach dla grubych towarzyszy z kubańskimi cygarami w zębach, zresztą ich muzyka mogła by tylko przyśpieszyć upadek systemu, w którym orkiestry dęte i piosenka żołnierska wyznaczały kanon. Dlatego pewnie nigdy nie stali się popularni w szerszych kręgach:
Tak naprawdę Tie Break przebijał się zupełnie sam - wspomina Janusz "Yanina" Iwański. - Pierwszy pomocną rękę wyciągnął do nas właśnie Tomek Stańko. Był naszym guru... Posłuchał nas i powiedział: robicie dobrą robotę, tak trzymać. Nie mógł nas zaangażować, ale jego pozytywna ocena wystarczyła. Umocniliśmy się w przekonaniu, że idziemy dobrą drogą. Mieliśmy po 20 lat, jeździliśmy i wygrywali festiwale, ale o nagraniu płyty długo nie było mowy. Mieliśmy fatalne układy z wszechwładnym wtedy Pagartem, który wręcz utrudniał nam załapanie się na imprezy międzynarodowe.(źródło cytatu)
Innymi słowy PAGART zachował się podle. W 1982 r. Tie Break dzięki swoim nagraniom jako jedyny polski zespół dostaje się do finału festiwalu jazzowego w Leverkusen w Niemczech, o czym marzył niejeden zespół. Formalne zaproszenie trafiło do Pagartu, ale Tie Break dowiedział się o nim miesiąc po zakończeniu imprezy z magazynu Jazz Forum.
W marcu 1983 r. zespół osiąga maksymalny skład: poza wymienionymi wcześniej muzykami gra szesnastoletni Mateusz Pospieszalski (saksofon altowy), wokalista Jorgos Skolias i wrocławianin Zbigniew "Uhuru" Brysiak (instrumenty perkusyjne).
I w grudniu 1983 r., po koncercie w Krakowskim klubie Jaszczury, Tie Break zawiesza działalność. Ale nie na długo. Przez dwie mutacje - zespół Svora i Woo Boo Doo, współpracy z Sojką i występie na festiwalu w Jarocinie w 1984 r. - wraca w 1986 r. do dawnej nazwy (więcej o tych wydarzeniach na blogu Piotra Iwickiego "Jazz Gazeta").
Nadchodzi czas wydania pierwszej płyty - po dziesięciu latach! Nieco światła na przyczyny takiej sytuacji rzucił sam Yanina:
W Polskich Nagraniach nie było dla nas miejsca - wspomina Yanina. - Aż dyrektorem został Tomek Tłuczkiewicz, prezes PSJ. Od razu zaproponował nam płytę. Później z pnia Tie Break wyszły tak znakomite grupy jak Free Cooperation czy Young Power. Tie Breakowi cały czas towarzyszyła ironiczna metka: kapela z Częstochowy, ze świętego miasta, z prowincji...(źródło cytatu)
Dzięki szefowi artystycznemu Polskich Nagrań - Tomaszowi Tłuczkiewiczowi, "Tie Break" nagrywa 7 stycznia 1988r. w Filharmonii Częstochowskiej swoją pierwszą płytę długogrającą "Tie Break" w składzie:
Na okładce wykorzystano fragment obrazu olejnego Jarosława Kobylkiewicza
Czas wreszcie posłuchać muzyki. Nie ma tego w necie wiele. Oto jedno z nagrań:
I nagranie z jednego z tych wyjątkowych koncertów, na których pojawia się Tie Break. Garaż Festiwal, Częstochowa, 2004 r.:
Dyskografia (wg. gazeta.pl Częstochowa):
"Tie Break" - Polskie Nagrania 1989
"Duch wieje, kędy chce" - Edycja św. Pawła 1990
"Gin gi lob" - Silton 1991
"Poezje ks. Jana Twardowskiego" (z Jorgosem Skoliasem) - Edycja św. Pawła 1995
"Retrospekcja - koncert - Kraków" (Soyka, Yanina i Tie Break) - Pomaton 1995
Teledysk "Sprawiedliwość" - realizacja Mariusz Wilczyński
Programy telewizyjne: "Tie Break", "Kolory" z Jorgosem Skoliasem, "13 Satysfakcja", "Retrospekcja" i "Radical" z duetem Soyka-Yanina
Film z muzyką Tie Break: "Ścieżki duchowe" w reżyserii Jacka Jóźwiaka.
Ostatni koncert Tie Breaku to występ sylwestrowy na festiwalu "Garaż" w Częstochowie w 2007 r. Miejmy nadzieję, że przy utrzymaniu ostatniego, trzyletniego cyklu, na nowy nie będzie trzeba czekać dłużej, niż do przyszłego roku. Bo Tie Break to prawdziwy zespół-efemeryda. Nie podlega żadnym modom, nie musi starać się o wypełnione po brzegi sale, w ogóle nawet nie musi grać. I tak istnieje w świadomości tych, którzy mają czarną, winylową płytę i wiedzą, że tej muzyki generacja mp3 znać nie może, bo jej na empetrójkach, jak by to kosmicznie nie brzmiało - nie ma! A Tie Break wdziera się do świadomości, a może raczej podświadomości, z wyjątkową siłą...

0 komentarze:
Prześlij komentarz